Vampire The Masquerade: Redemption

4 Views Comment Off
Vampire The Masquerade: Redemption
  • 0.00 / 10 10
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Vampire The Masquerade: Redemption

I było trzynaście klanów wampirzych, na które dzieliło się Bractwo. Najpierw szli Assamici, gotowi zabijać za trzos złota. Ze szczególną chęcią ofiar swych w innych wampirach upatrywali. Potem szli Brujah, szlachetni myśliciele, którzy onegdaj plany rozległe snuli, aby utworzyć społeczeństwo jak w antycznym Carthago, gdzie bracia nocy i śmiertelnicy otwarcie ze sobą żyli. Dalej szli Kapadocjanie, nekromanci i władcy umarłych…

W latach 80. firma White Wolf zaatakowała rynek ze swoją „papierową” grą RPG zatytułowaną „Wampir”. System zyskał gigantyczną popularność, został przełożony na wiele języków i już wkrótce tysiące graczy na całym świecie wcielało się w nocnych łowców, przemierzające dzikie dżungle współczesnych miast. „Wampir” oferował przede wszystkim fantastycznie zdefiniowane tło rozgrywki: bogaty i barwny świat, skomplikowane i wyczerpujące nakreślenie szczegółów z życia nocnych łowców. Czerpiąc ze źródeł mitologicznych i biblijnych twórcy systemu wykreowali historię wampirzego Bractwa i zaprojektowali schemat hierarchii i podziałów klanowych. Kreatywność graczy z całego świata sprawiła, że system „Wampir” rozpoczął swe prawdziwe życie i zapełnił się wkrótce setkami fascynujących przygód. Dziś doczekaliśmy się wreszcie przełożenia tego fenomenu na język komputerowego RPG – w tej wersji gra nosić będzie tytuł Vampire The Masquerade: Redemption. Debiutująca na rynku firma Nihilistic Software przenosi na ekrany pecetów całe bogactwo nocnego świata wampirów i już wkrótce da nam okazję zanurzyć kły w czyjejś szyi…
Cała historia zaczyna się od bratobójcy Kaina, który został ukarany przez Boga wampirycznym piętnem. Jego potomstwo również nosiło to przeklęte znamię. Kain miał trzynastu wnuków – każdy z nich stanął na czele jednego z klanów. Tamtych Trzynaścioro posiadało nieomal moce boskie; w niewytłumaczalny sposób przetrwali Wielki Potop – stąd zowie się ich Antedilluwianami. Te potężne istoty zniknęły jednak gdzieś w pomroce dziejów. Stara przepowiednia, krążącą pośród wampirzego rodu mówi, iż nadejdzie złowieszczy czas Gehenny, kiedy Antedilluwianie powstaną i zniszczą całe swoje potomstwo, jak i cywilizację śmiertelnych.
Od czasów Potopu minęły tysiąclecia i wampirze Bractwo, aby przetrwać, musiało opanować sztukę kamuflażu i koegzystencji z ludźmi. W tym celu rozwinięto Maskaradę, złożony system zasad, który pozwala im ukrywać się przed ludźmi. Od średniowiecza wewnątrz Bractwa narasta jednak konflikt – dwa potężne klany, Lasombra i Tzimisce, chcą zerwać z Maskaradą i otwarcie wypowiedzieć wojnę całemu rodzajowi ludzkiemu. Wielka wojna wisi na włosku – w samo jej serce wpada młody rycerz, Christof Romuald. W sercu średniowiecznej Pragi zostaje otoczony przez członków klanu Brujah, którzy dostrzegli w nim potencjalnie cenny nabytek… :-).

Zdradzieccy Wyznawcy Seta są następni w porządku klanowym. Czczą oni w swych ponurych rytuałach tego pradawnego boga delty Nilu. Za nimi idzie klan Gangrel, dziki i zezwierzęcony, zamieszkujący głusze z dala od siedzib ludzkich. Członkowie klanu rzadką posiadają zdolność – swój kształt i wygląd łacno zmieniać mogą. Kolejni idą Lasombra, ponury klan, który swojej misji upatruje w tym, aby ludzkim społecznościami zawładnąć i do upadku doprowadzić…

Jak łatwo się domyślić, rolą gracza będzie właśnie sterowanie poczynaniami Christofa. Nasz bohater jest, formalnie rzecz biorąc :-), wampirem, lecz cała fabuła osnuta jest wokół jego wewnętrznej walki o zachowanie ludzkich cech. Christof walczy o to, aby nie przerodzić się w bezrozumnego drapieżnika kierującego się jedynie instynktem łowieckim. W tym celu należy unikać „konsumpcji” ludzkiej krwi – gracz może kontrolować wskaźnik „zezwierzęcenia” Christofa. Kiedy osiągnie on wartość maksymalną, obejrzymy napis „Game over” (coś podobnego było zastosowane w innej klasycznej grze o wampirach: Bloodnet).
Obejmując kontrolę nad Christofem znajdujemy się nadal w średniowiecznej Pradze. Będziemy zwiedzać jej katakumby, katedry, mroczne uliczki, służąc naszym nowym władcom – klanowi Brujah. Później historia rzuci nas do Wiednia, następnie, po kilkusetletniej przerwie, do dwudziestowiecznego Londynu. Wielki finał będzie rozgrywał się w Nowym Jorku, w sylwestra roku 1999. Przez stulecia, Christof będzie walczył, aby odnaleźć swoją zagubioną wiarę, wskrzesić miłość do pięknej Anezki i odbudować swą wypaloną duszę.
Twórcy Vampire The Masquerade: Redemption postawili sobie za cel możliwie wierne oddanie bogactwa, jakie daje „papierowy” system RPG. Gra zawiera więc cały skomplikowany system klanowy z siecią wzajemnych powiązań i uprzedzeń. Wzajemne interakcja między klanami stanowi esencję całej rozgrywki. Wampiry wykorzystują wielki arsenał swoich nadprzyrodzonych zdolności, ale też każda postać w grze rozwija się według odmiennego schematu. Christof, nasz pupil, posiada trzy główne umiejętności: Presence (wywołuje u obecnych gwałtowne, skrajne uczucia), Celerity (błyskawiczne poruszanie się), Potence (nadludzka siła). Inne wampiry, nie kierowane przez gracza, będą posiadać własne, odmienne charakterystyki i w trakcie gry będą ewoluować w różne strony.

Szaleni Malkawianie następują teraz. Ich myśli są jasne i ostre, ale ich dusze nieodwołalnie zmącone i wykrzywione w zwierciadle obłędu. Potem idą Nosferatu, zdeformowane monstra, wegetujące w kanałach, które strach i obrzydzenie pośród śmiertelników wzbudzają. Za nimi następuje klan Ravnos. Tenże skupia beztroskich wędrowców, którzy nigdzie miejsca dłużej nie zagrzewają. Tuż za nimi następują Tzimisce, złowieszczy klan, hodujący w czeluściach swych siedzib zdeformowane monstra…

Ta obfitość szczegółów i realność świata ma zostać wsparta przez znakomitą oprawę plastyczną całej gry. Vampire wykorzystuje engine NOD, oryginalne dziecko Nihilistic Software, który jednoznacznie zebrał entuzjastyczne recenzje pośród fachowców. NOD oferuje możliwość pracy z teksturami wysokiej jakości, co w sposób zasadniczy wpływa na jakość obrazu. Dzięki temu możemy być pewni, że gra będzie posiadać wyrafinowaną i wysmakowaną oprawę, nadająca jej niepowtarzalny klimat. Engine NOD radzi sobie też nadzwyczaj dobrze z symulacją gry światła i cienia – w produkcie o tej tematyce jest to zresztą nieodzowny element. Przy animacji postaci „silnik” wykorzystuje złożone, zaawansowane modele, składające się ze sporej liczby wielokątów. Powinno to zapewnić miękkie, realistyczne poruszanie się postaci i uchronić nas od kanciastych głów i dłoni, tak często obecnych na ekranach naszych komputerów. W ocenie łącznej, wskazać można na podobieństwo NOD-a do engine’u zastosowanego w Ultima IX: Ascension, z przewagą tego pierwszego jednak. Obydwie gry przedstawiają świat z punktu widzenia „z trzeciej osoby”, zaś kamera płynnie porusza się i zajmuje różne stanowiska. Engine Vampire ma wspierać zarówno obsługę Glide’a (karty oparte na chipach 3Dfx) jak i popularne DirectX.

Dalej idą Toreadorzy, klan wampirzych artystów, który z chęcią miesza się ze śmiertelnikami. Za nimi postępują Tremere, władcy magii, panujący nad tajnikami sztuk czarnoksięskich. Na końcu bieży klan Ventrue, najprzedniejszy pośród wampirzych bractw, szykowny i dystyngowany, który od stuleci podtrzymuje całą Maskaradę…

Gracz będzie posiadał bezpośrednią kontrolę wyłącznie nad postacią Christofa, jednak w trakcie gry różne postaci będą zgłaszać chęć przyłączenia się do drużyny. W naszej małej grupce mogą być jednocześnie najwyżej cztery osoby. Cały interfejs gry będzie stosunkowo uproszczony. Walka będzie sprowadzać się do wskazania punktu przemarszu oraz wciśnięcia lewego lub prawego przycisku myszy (odpowiednio: cios z posiadanej broni lub mocniejszy, ale bardziej powolny cios). Samych bitew będzie zresztą sporo – twórcy gry przygotowali dla nas zestaw intrygujących przeciwników, pasujących klimatem do wampirzej sagi. Będziemy mieli okazję skrzyżować miecze z ghoulami, przypalać z miotaczy ognia wilkołaki, itd. Interakcja z otoczeniem również będzie bardzo ograniczona – wybrane obiekty, z których będzie można skorzystać, będą podświetlać się, jeśli wskaże się je myszą. Można zapomnieć o całkowitej dowolności w przesuwania stołów, krzeseł, eksplorowaniu wszelkich zakamarków, itp. – lokacje będą bardzo linearne i gracz będzie mógł robić tylko to, co przewidzieli twórcy gry.
Porównanie z „papierowym” systemem wydaje się nieuchronne – i niestety komputerowy odpowiednik stoi tu na przegranej pozycji. Bogaty świat Wampira jest całkowicie elastyczny, podlega modyfikacjom na bieżąco i daje się dostosowywać do preferencji graczy. Komputerowy Vampire będzie posiadał sztywną konstrukcję, która nie musi przypaść wszystkim do gustu. Pewnym rozwiązaniem może tu być opcja gry wieloosobowej, gdzie jeden z graczy będzie mógł objąć pozycję Mistrza Gry. Z tego miejsca będzie on w stanie kierować rozgrywką, np. podwyższając lub obniżając poziom trudności walk, podsyłając drużynie nowych NPC-ów lub nawet wkładając w czyjeś usta swoją wypowiedź – w ten sposób sugerując coś graczom. Opcja „multiplayer” rysuje się więc szczególnie ciekawie i może być mocną stroną VTM:R.
Takie podejście przybliża Vampire The Masquerade: Redemption w stronę gier adventure. Z drugiej strony rozbudowany system rozwoju postaci każe umieszczać tę grę pośród gatunku cRPG. Mamy więc do czynienia ze swoista hybrydą gatunkową – miejmy nadzieję, że stanowić będzie ona powiew świeżego powietrza na rynku gier. Jak słusznie zauważył recenzent serwisu GameSpot, Baldur’s Gate oferował skomplikowany, bogaty system rozgrywki, który jednak marnował się w obliczu marniutkiej historyjki, stanowiącej główny wątek. Vampire The Masquerade: Redemption zmierza w stronę przeciwnej skrajności – tutaj żywa, fascynująca historia ma za zadanie pokryć niedostatki linearnego, uproszczonego systemu rozgrywki. Czy ten zabieg się powiedzie – będziemy mieli okazję ocenić już za kilka dni.

Podobne wpisy:

About the author

Related Articles

Ankieta:

Czy w Łodzi fotografia ślubna stoi na wysoki poziomie i nie zadrogim cenowo?

View Results

Loading ... Loading ...
Archiwa
Komentarze:
Menu:
Kategorie